Bieżące tematy polityczne, społeczne i gospodarcze a także krytyka dziennikarskiego przekazu. Myśl śmiało, nie bądź łatwowierny , nie pozwól sobą manipulować !
Blog > Komentarze do wpisu

Jak manipuluje się opinią publiczną ! (152)

Od czasu kiedy zacząłem samodzielnie myśleć , ciągle nurtuje mnie pojęcie "opinii publicznej". Z pośród wielu definicji tego pojęcia , najbardziej przypadła mi do gustu definicja Napoleona. Ten wybitny strateg określił ją jako niewidzialną i tajemniczą potęgę , której nic nie jest w stanie się oprzeć , nic nie jest od niej bardziej zmienne, bardziej nieokreślone i silniejsze. Bonaparte uważał, że przy wszystkich swych kaprysach, jest ona znacznie częściej, niż nam się wydaje, prawdziwa, rozsądna i sprawiedliwa. Z kolei encyklopedia określa pojęcie opinii publicznej , jako reakcję zbiorowości ludzkich na działania polityczne i społeczne, na wyrażany publicznie stan świadomości tych zbiorowości.



Pojęcie opinii publicznej jest  tak stare jak władza. Wobec władzy zawsze pojawiały się komentarze bardziej lub mniej przychylne a władza zawsze starała się mieć wpływ na te opinie. W czasach współczesnych opinia publiczna jest kształtowana przez informacje podawane przez dziennikarzy a te mogą podlegać większej lub mniejszej manipulacji. Proces jej kształtowania obserwujemy od początku XX wieku a ten jest  nierozerwalnie związany z rozwojem demokracji , powszechnego prawa wyborczego i parlamentaryzmu.



Nie bez racji nazywamy więc dziennikarzy IV władzą . Warto zauważyć , że w przeciwieństwie do władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, współczesne demokracje nie wymyśliły jeszcze sposobu kontrolowania IV władzy. Pół biedy kiedy społeczeństwo dysponuje sprawną i zaawansowaną władzą sądowniczą ,  zdolną  do szybkiego wykrycia i zniszczenia każdej próby manipulacji. Tak się dzieje niestety tylko w zaawansowanych demokracjach do których na nasze nieszczęście  Polska nie należy.



Dziennikarze korzystają z wolności wyrażania swych poglądów a gwarantuje im to artykuł 54 konstytucji RP oraz międzynarodowe i regionalne instrumenty prawne w tym Europejska Konwencja Praw Człowieka. Jednak w Polsce dziennikarze zbyt często zapominają , że spod ochrony prawnej wyłączone są między innymi zachowania o charakterze rasistowskim , ksenofobicznym i antysemickim. Aby nie być gołosłownym podaję pierwszy lepszy przykład manipulowania opinią  publiczną i pytam Pana Prokuratora Generalnego co ma zamiar zrobić z tą wypowiedzią.



W numerze 6/2014 tygodnika Angora ukazał się artykuł pod tytułem " Nie oddamy Przemyśla". Czytelników informuję ,że jest to artykuł odredakcyjny Angory a nie przedruk,  w czym jak wiemy specjalizuje się ten tygodnik. Moimi bohaterami są osoby o których pisałem na blogu nie tak dawno , bo 12 grudnia ubiegłego roku (artykuł nr 150). Dziennikarz Krzysztof Różycki po raz kolejny w krótkim czasie  rozmawiał z Przemysławem Żórawskim vel Krajewskim, co zaczyna mi wyglądać na zorganizowaną akcję. Pozwalam sobie zacytować małą "perełkę " z tego wywiadu :" Rosja Putina, która potrafi wysadzać budynki ze swoimi obywatelami, jak to miało miejsce w Wołgodońsku , Bujnaksku  i Moskwie , napadać na Gruzję, mordować swoich opozycjonistów i przeprowadzać manewry wojskowe ze scenariuszem uderzenia jądrowego na Warszawę".



Trzeba być bardzo nieodpowiedzialnym dziennikarzem aby stanowczo stawiać takie tezy. Autor tych oskarżeń doskonale wie , że oprócz kiepskiej literatury Litwinienki i  Felsztińskiego nie ma innych, wiarygodnych źródeł na potwierdzenie tej tezy. To mniej więcej taka prawda jak historia o mgle w Smoleńsku, którą rzekomo spowodował Putin aby zabić polskiego prezydenta. Tak  samo mało prawdziwa jest teza o agresji na Gruzję. Przypominam w tym miejscu, że niezależna międzynarodowa komisja składająca się z europejskich ekspertów z dziedziny wojskowości, prawa i historii  sporządziła raport z którego jednoznacznie wynika, że wojna rozpoczęła się atakiem Gruzji który był niezgodny z prawem międzynarodowym. Tak napisali eksperci UE której częścią jest przecież Polska.



Nie jestem łatwowierny i zdaję  sobie sprawę z tego , że w Polsce żaden prokurator nie odważy się wysunąć oskarżenia wobec osób o przekonaniach ksenofobicznych. Przeczytałem mnóstwo opinii i polemik  dotyczących interpretacji artykułów 256 i 257 Kodeksu Karnego i jak to zwykle  w Polsce, wszystko kończy się na interpretacji. Należę do tego szczęśliwego pokolenia które jako jedyne w tysiącletniej historii Polski przeżyło bez wojny. Jednak dopóki będą tolerowani przez społeczeństwo dziennikarze publicznie wzywający do nienawiści , pokój będzie zagrożony.

Prezes 15.02.2014

 

sobota, 15 lutego 2014, 0_prezes1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Dodatki na bloga