Bieżące tematy polityczne, społeczne i gospodarcze a także krytyka dziennikarskiego przekazu. Myśl śmiało, nie bądź łatwowierny , nie pozwól sobą manipulować !
Blog > Komentarze do wpisu

Wiedza uczy pokory (158)

Jestem dzisiaj przygnębiony i wpadłem w straszną depresję. Oglądam właśnie telewizję  BBC i widzę kolosalną  przepaść  kulturową , dzielącą rozwinięty zachód  od narodu który zamieszkał na wschód od Odry i Nysy. Patrzę na zdjęcia wykonane przez sondę kosmiczną Voyager  z odległości 6 miliardów kilometrów i widzę na tym zdjęciu małą plamkę wielkości jednego pixela . Astronom Carl Sagan który wpadł na pomysł aby skierować obiektywy sondy w kierunku ziemi,  tak opisał ten mały pixel na zdjęciu:" Zastanówcie się nad tą kropką , to nasz dom , to my. Na niej wszyscy których kochacie , których znacie , o których słyszeliście. Wszyscy którzy kiedyś istnieli , żyli właśnie tam. Zebrane radości i cierpienia , tysiące pewnych religii , ideologii i systemów ekonomicznych , każdy myśliwy i rolnik , bohater i tchórz , twórca i niszczyciel cywilizacji , król i  wieśniak , każda zakochana para , matka i ojciec , wyczekiwane dziecko , odkrywca i wynalazca , każdy moralista , skorumpowany polityk , każda gwiazda , każdy przywódca , każdy święty i grzesznik w historii naszego gatunku , żył tam na tym okruchu pyłu zawieszonym w promieniach słońca. Mówi się , że astronomia uczy pokory i rozwija charakter".

Przełączyłem kanał mojego telewizora i po tym wspaniałym filmie wróciłem na ziemię do polskiej plemiennej rzeczywistości. Oglądam wywiad Justyny Pochanke z mecenasem Romanem Giertychem a tematem jest oczywiście marszałek Sikorski. Dziennikarka poruszała temat z dziedziny o której nie ma zielonego pojęcia , no bo niby skąd miałaby się znać  na finansach i rachunkowości ? W Polsce jednak rządzą  dziennikarze, więc biedny Giertych wił się jak ryba w sieci, aby broń Boże nie obrazić pani Justyny. Z kolei ja mógłbym ostro polemizować z tą  panią , bo nie zależy mi na zaproszeniu do studia TVN-u , jednak nie starcza mi wyobraźni na określenie stanu jej umysłu. Pozostanę więc przy określeniu , że pani Justyna jest "sprawna inaczej" i nie chodzi w tym wypadku o nogi lecz o głowę. W ferworze dyskusji dziennikarce wszystko się pomieszało i argumentowała , że Sikorski powinien mieć jakieś papiery dokumentujące jazdę samochodem  prywatnym w ciągu ostatnich siedmiu  lat. Dowodziła przy tym , że skoro ona ( i każdy obywatel) musi przez pięć lat  archiwować w domu dokumenty dla Urzędu Skarbowego , to posłów też ta zasada powinna obwiązywać. Nie chcę zanudzać czytelnika  argumentowaniem , że nie ma takiego prawa które by nakazywało pracownikowi "budżetówki" kolekcjonowanie notatek  z przejazdu samochodem służbowym. Myślę , że tego oczywistego  nonsensu nie ma potrzeby powtarzać , bo obowiązek posiadania niezbędnej dokumentacji ciąży na administracji sejmu czy też odpowiedniego ministerstwa. Nie wolno wkładać do wspólnego worka przypadku posłów posądzanych o nadużywanie tzw. "kilometrówek" z przypadkiem marszałka Sikorskiego. Ten przypadek można porównać np. do policjanta który jest równocześnie radnym miasta i właśnie jedzie samochodem policyjnym na obrady tej rady. Wolno mu tak postępować , czy też nie wolno? Oczywiście , że nie wolno , bo budżet policji nie może wspomagać budżetu miasta. W przypadku marszałka Sikorskiego mieliśmy do czynienie z budżetem MSZ oraz budżetem sejmu i jest normalną sprawą  , że marszałek wykonując obowiązki posła nie powinien był obciążać budżetu MSZ  kosztami związanym z pełnieniem obowiązków posła. Jedynym problemem gmatwającym tzw. sprawę Sikorskiego jest sprawa przysługującej mu ochrony BOR. Nie wiem czy osoba której przysługuje ochrona BOR musi z mocy prawa z takiej ochrony korzystać , podejrzewam że nie musi. Przypominam sobie nawet przypadek "wielkiego" prezydenta który pchał się w Gruzji pod kule Rosjan bez ochrony BOR-u. Dlatego jestem dziwnie  spokojny o wynik "sprawy Sikorskiego".

Wracam do mojego wstępu gdyż nie ma lepszego pokazu głupoty i  ludzkich fanaberii niż to odległe małe zdjęcie maleńkiego świata. Jeden mały pixel  na tym zdjęciu podkreśla naszą odpowiedzialność, byśmy obchodzili się ze sobą lepiej , żeby chronić i pielęgnować tą błękitną kropkę , jedyny dom jaki znamy.

Prezes 17.12.2015 r.

środa, 17 grudnia 2014, 0_prezes1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Dodatki na bloga