Bieżące tematy polityczne, społeczne i gospodarcze a także krytyka dziennikarskiego przekazu. Myśl śmiało, nie bądź łatwowierny , nie pozwól sobą manipulować !
RSS
niedziela, 31 października 2010

Próbuję zebrać myśli po tym, jak polski kościół poparł w wyborach prezydenckich niezbyt inteligentnego faceta. Dlaczego to zrobił? Ta sprawa zburzyła mój spokój na zawsze !

Prolog

Jest rok 1938 . Lipową aleją łączącą kościół św.Katarzyny  z pałacem Kotulińskich w Czechowicach-Dziedzicach idzie  mała dziewczynka. Dziewczynka zobaczyła  z daleka, że w jej stronę idzie ksiądz proboszcz, więc chowa się za jedno z drzew alei. Niestety było już za późno, bo ksiądz zdążył ją zauważyć. Przygodny obserwator  tej sceny zauważa , że ksiądz szybkimi krokami zbliża się do dziewczynki , wyciąga ją siłą  z za drzewa i zaczyna jej zadawać ciosy. Bije mocno , tak mocno że łamie dziewczynce rękę. Zapewne nie domyślasz się drogi czytelniku, dlaczego ksiądz bił ją bez powodu. Otóż  dziewczynka ta zwyczajnie się wstydziła, bo w tamtych czasach trzeba było uklęknąć przed księdzem i pocałować go w rękę. To był jedyny powód ,że schowała się za drzewo. Ta informacja jest jak najbardziej prawdziwa, bo tą dziewczynką była moja mama.

Trochę faktów historycznych

Czym jest więc kościół? Dlaczego organizacja głosząca miłość i chwałę Boga zachowuje się jak mafia lub co gorsza jak  organizacja terrorystyczna. Źródeł upolitycznienia kościoła doszukujemy się już w początkach jego powstania. To Konstantyn Wielki , cesarz rzymski od 306 r.n.e. , syn św. Heleny , uczynił z chrześcijaństwa religię państwową. Jego geniusz polegał na tym, że kościół z entuzjazmem przyjął tą ofertę, stając się podporą ustroju politycznego , społecznego  i gospodarczego. Cesarze rzymscy którzy za wszelką cenę chcieli wykorzenić chrześcijaństwo, od panowania Konstantyna zaczęli je wykorzystywać do własnych celów. Siłą zniewalano ludzi do przyjmowania chrześcijaństwa a opornych tępiono. Włączenie kościoła do polityki cesarstwa spowodowało, iż kościół stał się przedmiotem władzy nie tylko kościelnej, ale i politycznej więc było to w zupełnej sprzeczności z Pismem Świętym. Te początki kościoła wypaliły trwałe piętno na jego  postawie aż do czasów współczesnych. Moi czytelnicy doskonale wiedzą ile dramatycznych wątków było (z winy kościoła) w historii społeczeństw Europy przez te XVII wieków i nie sposób ich wymienić w tym krótkim tekście więc wracam do czasów współczesnych.

Polska 2010

Ten rok jak mało który obfituje w wiele tragicznych wydarzeń. W moim życiu chyba tylko 1956 oraz 1980 rok był podobnie burzliwy. Najpierw  katastrofa smoleńska a później majowe i czerwcowe powodzie ,spowodowały wielkie napięcia społeczne. Uważam jednak, że niektóre grupy  społeczne świadomie  czy nieświadomie eskalowały to napięcie. Myślę tu o dziennikarzach którzy pokazywali  nieprawdziwy obraz tych wydarzeń oraz o kościele polskim który pilnując własnego oligarchcznego interesu, poparł całą swoją potęgą Jarosława Kaczyńskiego, faceta nadającego się co najwyżej na kościelnego w kościele w Ząbkowicach Śląskich. Poparcie kościoła dla  Jarosława Kaczyńskiego było i jest grzechem ciężkim z którego kościół już nigdy nie dostanie rozgrzeszenia. Polscy biskupi tak się zagalopowali w tym poparciu, że zapomnieli iż między wiarą a uczciwością jest sprzężenie zwrotne i te dwa pojęcia nie mogą istnieć w oderwaniu od siebie. Biskupi nawołują do przeprosin a ja twierdzę, że to oni powinni przeprosić naród za swoje polityczne zapędy. Kościół boi się demokracji zachodnich, bo w myśl ideologii liberalnej stwarza ona dogodne warunki do szybkiego laicyzowania się społeczeństw. Wybory prezydenckie w Polsce a.d.2010 były niczym innym niż walką kościoła z narodem i cieszę się ,że tą rundę wygrał naród. Ale nie oszukujmy się, bo zwycięstwo to było niepewne do ostatniej chwili. Kościół  polski w wyniku zawartego porozumienia z PIS-em , udziela mu swego poparcia w sposób bardzo zorganizowany, wykorzystując w tym celu całą swoją  potęgę łącznie z Radiem Maryja. Jeżeli są duchowni o innych poglądach, to oni stanowią tylko wyjątek od reguły. Sam przeżyłem to na własnej skórze kiedy startowałem w wyborach do sejmu. Ośmieliłem się mianowicie przedstawić swoją osobę pewnemu księdzu z prośbą o poparcie. Miałem bowiem podstawę liczyć na życzliwe przyjęcie, jako że byłem głównym sponsorem ostatniej wizyty JPII do ojczyzny. Wiecie Państwo co usłyszałem kiedy ksiądz zobaczył z jakiej listy startuję ? Powiedział cyt.: " Proszę pana, gdybym pana nie znał , to bym pana wyrzucił". I tymi słowami zostałem powalony na ziemię , do dzisiaj dźwięczą mi one  w uszach.

Epilog

Obrazek pierwszy, lekcja religii w Szkole Podstawowej im.Synów Pułku w Bystrej  koło Bielska-Białej. Ksiądz zaprasza dzieci do klęczenia przed tablicą i daje za to oceny. Najwyższą ocenę otrzymuje się za klęczenie przez 45 minut. Obrazek drugi , lekcja religii w gimnazjum w Bystrej w październiku br. Ksiądz uczy młodzież wypędzać szatana z ciała!!! Te sensacje opowiada mój wnuk !! Tak proszę Państwa, upłynęło 72 lata od przygody mojej mamy i wygląda na to że nic się nie zmieniło.Dalej jesteśmy zaściankiem Europy ! Ktoś słusznie zauważył, że granicę biedy w Europie wyznacza kościół katolicki.



Prezes


środa, 27 października 2010

Trudno nie zauważyć proszę Państwa, że rośnie nam nowa nadzieja polskiego dziennikarstwa i że Radio  Maryja już ostrzy sobie ząbki na zatrudnienie tego geniusza. Póki co, pracuje jednak  w stacji TVN  i nie wiem czy panu  Rydzykowi będzie  łatwo go podkupić. Radzę więc uważnie przyjrzeć się Andrzejowi Morozowskiemu , bo co otworzy buzię to w eter idzie sam miód. Wczoraj na przykład robił wywiad z byłym premierem  Leszkiem Millerem a  przedmiotem jego zainteresowania  były reguły  przydzielania  oficerów BOR niektórym politykom. Nie potrafię dokładnie odtworzyć tej rozmowy, ale nie tracąc jej sensu wyglądała mniej więcej tak:

Pytanie: "Czy nie zazdroszczą panu koledzy przydzielenia do ochrony osobistej  oficera BOR ............może np.Józef Oleksy panu zazdrości ? (tu ironiczny uśmiech).

Odpowiedź Leszka Millera: (też z uśmiechem) ..." nie wiem , być może "

I nie było by w tym wywiadzie nic dziwnego gdyby nie fakt, iż geniusz ten za około godzinę pojawił się znów na ekranie TVN i zwierzał się  swojemu koledze po fachu mnie wiecej tak:

 "......mówił mi przed chwilą Leszk Miller, że dzwonił do niego Józef Oleksy i że zazdrości mu oficera BOR. Oczy przecierałem ze zdumienia, z jaką wielką łatwością kłamie i manipuluje ten facet !

W innym znów wywiadzie zrównał w poglądach i działaniu premiera Tuska z premierem Putinem. Skąd u tego faceta tak trafne spostrzeżenia? Albo jeszcze jeden przykład z wywiadu z Waldemarem Kuczńskim . Rozmowa zeszła na temat konfliktu między naszymi dwoma największymi partiami PO  i  PIS-em. Waldemar Kuczyński przedstawił mu bardzo trafną genezę tego konfliktu z którą  nasz geniusz absolutnie się nie zgodził. Stwierdził on mianowicie autorytatywnie , że przyczyn konfliktu należy upatrywać w decyzji  prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o ogłoszeniu wyborów do sejmu i senatu oraz wyborów prezydenta RP. Podobno daty tych wyborów były za bliskie a Aleksander Kwaśniewski zrobił to z premedytacją,  przewidując konflikt. Z tej genialnej teorii śmiali się nawet ministranci mojej parafii razem z proboszczem.  Z kolei  przy okazji przyznawania nagrody "Dziennikarz 20- lecia" , nie omieszkał buńczucznie poinformować telewidzów, że on też był uczniem  Woyciechowskiego !

Jest Proszę Państwa takie piękne określenie ludzi pokrzywdzonych przez los. Dobre wychowanie nakazuje nam mówić , że nie mamy do czynienia z inwalidą lecz z człowiekiem "sprawnym inaczej". Pan redaktor Andrzej Morozowski też jest "sprawny inaczej" ,tylko u niego nie chodzi o ręce czy nogi lecz o głowę!

Prezes

środa, 13 października 2010

Tym razem zbulwersowała mnie wiadomość prasowa o losie jaki spotkał wniosek złożony przez SLD do Trybunału Konstytucyjnego  w styczniu 2009 roku. Przypominam, że wniosek dotyczy uznania Ustawy z dnia 17 maja 1989 roku o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego za sprzeczną z Konstytucją oraz Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W największym skrócie, chodzi tu o tzw.Komisję Majątkową powołaną na mocy tej ustawy. Okazuje się mianowicie, że Trybunał Konstytucyjny powołał na sędziego sprawozdawcę niejakiego Mirosława Granata. gwałcąc w ten sposób własną wykładnię prawa.

Postępowanie to kłóci się bowiem z niżej przytoczonym  orzeczeniem TK.

Orzeczenie:"Art.49 Ustawy  z dnia 17 listopada  1964 r.- Kodeks postępowania cywilnego w zakresie , w jakim  ogranicza przesłankę wyłączenia sędziego jedynie do stosunku osobistego miedzy nim a jedną ze stron lub jej przedstawicielem ustawowym , pomijając inne okoliczności, które mogłyby wywołać wątpliwości co do bezstronności sędziego, jest niezgodny z artykułem 45 ust.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej".

W obszernym uzasadnieniu do tego wyroku TK pisze miedzy innymi: cyt." Jednakże wyłączenie sędziego może być uzasadnione nie tylko znaczeniem obiektywnych okoliczności. O wyłączeniu powinien decydować nie sam fakt znajomości, nawet o charakterze osobistym, lecz taki układ stosunkow osobistych, który rodziłby dla sędziego trudność w zachowaniu przez niego bezstronnej postawy w rozstrzyganiu sporu ze wzgledu na emocjonalne nastawienie sędziego do danej osoby, lub powiązania wpływające na interesy lub pozycję życiową sędziego".

Po tej lekturze rozumiecie Państwo dlaczego wniosek SLD leży w TK już dwa lata !

Prezes,  13 października 2010r.

poniedziałek, 11 października 2010

Koncepcja zrodziła się w zaciszu  gabinetu geniusza prowokacji. Zadanie było proste , w czasie konferencji prasowej dziennikarz ma zapytać , cyt.:"Panie prezydencie , panie prezydencie ...a co z krzyżem ? ". Genialna , prosta w swoim pomyśle prowokacja,  już od kilku miesięcy burzy spokój w Polsce. Niczego nie przeczuwający prezydent, odpowiedział na gorąco co mu rozum i serce podpowiadało, i wpadł. Wystarczyło tylko lekko przekręcić jego odpowiedź i zrobić z niego przeciwnika krzyża, i wojującego antykatolika. Tak to się robi proszę Państwa i nie wierzcie w przypadki. Niestety  kamery bardzo słabo pokazały prowokatora, więc może Pan Prezydent Komorowski przypomni sobie delikwenta z imienia i nazwiska ? Warto by to nazwisko podać do publicznej wiadomości!

Prezes, 11 października 2010r.

 

środa, 06 października 2010

Ogladałem wczoraj w TVN  wywiad Moniki Olejnik z Panem marszałkiem Niesiołowskim. Myślałem że świat się pode mną zawalił, kiedy marszałek kilka razy powtarzał, że Pan Prezydent Komorowski nigdy nie zdradził Kościoła. Dlaczego Pan to zrobił w takiej formie Panie marszałku, tego nie rozumiem i myślę, że nie zrozumie wielu wyborców platformy Obywatelskiej. Jak można obojętnie przejść obok faktu, że Kościół całą swoją potęgą poparł w wyborach Jarosława Kaczyńskiego i przekształcił wybory prezydenckie w wojnę Narodu z Kościołem. Tego faktu nie da się przemilczeć , zatuszować,ukryć przed historią. Czy już Pan zapomniał  jak było ciężko?

Lubię i szanuję Pana Marszałka Niesiołowskiego, więc nie rozumiem skąd nagle ten serwilizm?! Czyżby było aż tak źle? Czy Kościół ma aż taką władzę w Polsce? Czy już mamy się szykować do ucieczki z Polski? Proszę nie zapominać , że to wyborcy PO stoczyli bitwę z Kościołem popierając prezydenta Komorowskiego i tym samym  broniąc Polskę przed stoczeniem się w przepaść .To była walka na śmierć i życie, nie z Bogiem jakby chcieli biskupi,  ale z hierarchią kościelną. Słowa Pana marszałka Niesiołowskiego chyba nie były przemyślane , odbieram to tak, jakby ktoś wyborcom  dał po pysku za wygraną w wyborach.

Prezes, 6 października 2010r.

 

Startuję późno ale muszę się odnieść do najważniejszych wydarzeń roku. Oczywiście na pierwszym miejscu jest katastrofa smoleńska .Nie doczekałem się bowiem rzetelnej analizy obrazującej czytelnikowi tło katastrofy. Odrzucam wszystkie skrajności którymi świat dziennikarski karmi czytelników, bo się nimi po prostu brzydzę. Czuję pewien dyskomfort, bo mam wrażenie ,że jestem jedynym  obywatelem  tego kraju który  zna prawdę  o jej praprzyczynach .

Aby rzetelnie zobrazować czytelnikowi tło katastrofy, muszę się cofnąć w czasie do roku 2006. Otóż 4 lata temu w Helsinkach zorganizowany był szczyt UE-Rosja. Uważny obserwator tych obrad, mógł zauważyć ciekawe zdarzenie zarejestrowane na filmie. Myślę że bardziej wytrwali będą mogli jeszcze ten film znaleźć w internecie. Wyglądało to tak, że operator kamery filmował scenę zbiorowego powitania, do której pozowali wszyscy przywódcy państw UE oraz prezydent Rosji Putin (wtedy był prezydentem). Na filmie widać, że pan prezydent Kaczyński stoi bezpośrednio za prezydentem Putinem w drugim rzędzie. Ktoś dał hasło do wzajemnych uścisków dłoni więc wszyscy się witali. Prezydent Putin odwrócił się do tyłu aby podać rękę Prezydentowi Kaczyńskiemu, ale nasz prezydent odwrócił się tyłkiem do niego. Oglądałem ten moment odwracania się naszego prezydenta wiele razy i na pewno się nie mylę , taśma filmowa nie kłamie, kto zechce niech sprawdzi. To był niesłychany afront nie notowany we współczesnej dyplomacji. Prawda, czasy były trudne, ale kim trzeba się urodzić aby wykonać taki gest ? Po tym zdarzeniu nie mogło być inaczej tylko tak, że prezydent Kaczyński stał się w Rosji personą non grata.

 Jak widzisz drogi czytelniku czasem gest decyduje o losach społeczeństw i świata. Potem była wojna w Gruzji, która do zera zredukowała możliwość zaproszenia prezydenta Kaczyńskiego do Rosji.Mógł się tam udać tylko prywatnie jako turysta. Tymi przytoczonymi faktami udowodniłem, że biadolenie niektórych polityków i dziennikarzy o tym, że w Smleńsku mogła być wspólna uroczystość państwowa Rosji i Polski można włożyć między bajki. Tamtym gestem z 2006 roku, prezydent Kaczyński na zawsze wykluczył taką możliwość. Można się tylko domyślać, że Prezydent Kaczyński doskonale rozumiał tą sytuację i dlatego zorganizował "prywatną" wycieczkę, bo na zaproszenie od władz Rosji nie miał szans. Potem był ten tragiczny finał ostatniego lotu prezydenta.

Przyczyny katastrofy wszyscy się domyślamy a niektórzy wypowiadają ją półgębkiem. Trwają jeszcze przepychanki co do ustalenia  ostatecznego tekstu, ale w końcu  niewiele będzie on odbiegał od opinii prezydenta Łukaszenki z dnia katastrofy. Kiedy poznano tragiczny finał  i kilku mieszkańców Warszawy zapaliło znicze pod pałacem prezydenckim, to nasze dziennikarskie orły ustawiły tam natychmiast swoje kamery aby eskalować napięcie. Codzienne relacje z Krakowskiego Przedmieścia wabiły ciekawskich i budowały legendę. Pamiętacie Państwo te relacje typu :"....a moja ciocia tak kochała pana prezydenta , a mój wujek też kochał". W takiej to  atmosferze zrodziło się kolejne kłamstwo. Wmawiano nam , że sami harcerze zrobili zbiórkę pieniężną i poszli do stolarza wystrugać krzyż. Stacja TVN zawiesiła nawet na tą okoliczność działanie prawa. Na własne oczy widziałem jak w "Szkle Kontaktowym"dziennikarze bagatelizowali uwagi telewidzów przypominające im, że na ten krzyż jest odpowiedni paragraf w Prawie Budowlanym (Art.29.1p.10 oraz Art.3 p.1c oraz 4c).

 W zamierzchłych czasach wczesnego Gomułki  też byłem karmiony pewną legendą. Uczono mnie w szkole, że nasi  ułani gołymi szablami atakowali niemieckie czołgi ,a ja wtedy w to wierzyłem i byłem dumny z tego, że jestem Polakiem . Dzisiaj po upływie pół wieku trzeba pisać prace doktorskie aby udowadniać, że historia nie zna przypadku ataku ułanów na czołgi. Jak widać zapotrzebowanie na legendy w naszym społeczeństwie się nie zmieniło . Dziennikarze wierzą głęboko, że "ciemny lud to kupi".Dla nich ciągle musi się coś dziać, a już najlepiej gdyby wybuchła wojna na naszych granicach. Uważam że budowanie legendy na Krakowskim Przedmieściu, pomogło w zbudowaniu pomostu wprost na Wawel. Teraz mamy czasy wojny o pomnik na Krakowskim Przedmieściu lub jeszcze lepiej o pomniki w całej Polsce. Zainteresowanym przypominam jednak  , że historia opisuje przypadki nie tak odległe, kiedy "ciemny lud" burzy pomniki co daję do przemyślenia.

Prezes, 6 października 2010r.

 

 

 

 

Dlaczego "Orka na ugorze"?. Myślę że ten tytuł będzie doskonale oddawał moje codzienne przemyślenia. Żyję już doć długo na tym świecie i stawiam sobie pytanie kto rządzi w naszym kraju?-  Politycy ?, Kościół ? a może dziennikarze ? Im dłużej się zastanawiam nad tym problemem tym bardziej jestem przekonany że rządzą ci którzy za nic nie odpowiadają przed społeczeństwem.Trzeba więc ten ugór zaorać aby zebrać pierwsze plony !

Prezes ,  6 października 2010 r.

O autorze
Tagi
Dodatki na bloga