Bieżące tematy polityczne, społeczne i gospodarcze a także krytyka dziennikarskiego przekazu. Myśl śmiało, nie bądź łatwowierny , nie pozwól sobą manipulować !
RSS
poniedziałek, 31 października 2011

Degrengolada, degeneracja, bagno, upadek, zepsucie - to synonimy które cisną się na usta, kiedy myślę o Janie Tomaszewskim, niegdyś  bramkarzu reprezentacji Polski. Przeszedł do historii sportu jako "człowiek który zatrzymał Anglię" w słynnym meczu na Wembley w 1973r. Byliśmy wtedy wszyscy tak szczęśliwi z powodu zakwalifikowania się naszej narodowej drużyny do finału mistrzostw świata, że nic  nie było warte większej  uwagi. Może byliśmy zaślepieni, bo już wówczas angielski trener Brian Clough nazwał Tomaszewskiego clownem czyli w bardziej swojskim brzmieniu ...pajacem. To było jednak bardzo dawno temu i od tego czasu jest  tylko coraz gorzej.

 Trenując swoje mięśnie Jan Tomaszewski zapomniał o rozwoju szarych komórek, co wkrótce  dało znać o sobie. W 1982 roku nasz pupilek  poparł wprowadzony przez generała Jaruzelskiego stan wojenny, wstępując do Patriotycznego Ruchu Ocalenia Narodowego. Młodszym czytelnikom przypomnę , że PRON był organizacją stworzoną przez Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą a jej celem było pokazanie, że społeczeństwo popiera stan wojenny. Przynależność do PRON spowodowała, że ostatnie doniesienia o jego współpracy ze służbami bezpieczeństwa są bardzo prawdopodobne. Niestety, choroba czyni w mózgu Jana Tomaszewskiego coraz większe spustoszenia. Na gościnnych występach w Toruniu pobił swojego mistrza, oświadczając  publicznie, że brzydzi się prezydentem RP. Wyraźnie widać, że nasza tragiczna postać zdolna  jest popełnić każde łajdactwo, aby przypodobać się Kaczyńskiemu. W PIS-ie, dawny ulubieniec kibiców , stał się specjalistą od budowy autostrad i stadionów, oskarżając wszystkich o totalną kradzież. Twierdzi na przykład, że w Szwajcarii buduje się autostrady taniej niż w Polsce i nazywa to skandalem. Szanowny panie Janku , podpowiadam panu, że w Afryce buduje się jeszcze taniej, bo koszty budowy zależą między innymi od głębokości przemarzania gruntu i im bardziej na  zachód i południe tym płytsza jest podbudowa dróg. Jak pan porówna koszty budowy dróg np. w  Libii to z wyliczenia wyjdzie panu, że jeszcze więcej nakradli !! Niech pan  więc swobodnie głosi swoje bzdury, bo już nikt i nic nie przywróci panu szacunku.

Na koniec mam apel do dziennikarzy - przestańcie się znęcać nad tą tragiczną postacią. Po prostu nie wypada.

Prezes 31.10.2011r.



P.S. W prologu słowa piosenki Jacka Kaczmarskiego.

Głupi Jasiu , Głupi Jasiu

Coś na złudę się połasił-

Raz spojrzałeś w dół , jedyny raz:

Na nic trudy,droga krwawa,

Zniknął  dom i brata zjawa

I zmieniłeś się pod szczytem w głaz.

                        Jacek Kaczmarski

 

niedziela, 30 października 2011

Ciekawa sytuacja powstała w partii w narodowo-socjalistycznej , znanej bliżej pod nazwą PIS. Partia ta, stała się drugą siłą w polskim parlamencie, w wyniku zdrady kościoła katolickiego i jego  Radia Maryja. W rezultacie  zakulisowych rozmów, Tadeusz Rydzyk nie dotrzymał słowa danego Romanowi  Giertychowi (LPR), przenosząc swoje poparcie na braci Kaczyńskich. To wszystko działo się nie tak dawno, bo w latach 2004/2005. Kościół liczył, nie bez powodu, że w przypadku  zwycięstwa Kaczyńskich w wyborach 2005, utrwali w Polsce swoje nieograniczone wpływy. Wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem, jednak kościół źle ocenił charakter bliźniaków, którzy nie chcieli podzielić się władzą ze swoimi koalicjantami . Dodatkowo doszły problemy finansowe. Państwowa Komisja Wyborcza zakwestionowała rozliczenia tej partii i w rezultacie PIS stracił  65 milionów złotych . Jedyną drogą odzyskania tych pieniędzy były powtórne wybory. Ciąg dalszy wszyscy znamy . PIS przegrywa z rzędu sześć kolejnych wyborów i jak się domyślamy,  cierpliwość  kościoła się skończyła.  Nie dość, że kościół nie utrwalił swoich wpływów, to jeszcze nowe przyczółki w walce narodu z kościołem  zdobył Ruch Palikota. Trwają więc  gorączkowe, zakulisowe rozmowy - jak odsunąć od władzy w partii Jarosława Kaczyńskiego ? Czasu jest coraz mniej i kościół zrozumiał, że postawił na złego konia. Sprawa nie jest prosta, dlatego że  w ostatnich, latach Jarosław Kaczyński utrwalił swoje struktury partyjne biorąc przykład z reżimow totalitarnych. To, że sąd nie powinien zatwierdzić tekstu statutu PIS,  będzie przedmiotem mojego osobnego artykułu ale dziwię się dziennikarzom, że o tym nie piszą !

Na razie, jak się wydaje, w całej tej rozgrywce mamy do czynienia z patem - jak w szachach. Kościół bardzo chętnie przerzuci swoje poparcie na duet Kurski-Ziobro z resztą ferajny, jednak nie może tego zrobić zbyt otwarcie, bo gra idzie o wszystko. Co będzie jak wygra Kaczyński ? Z kolei prezes PIS-u  musi być bardzo ostrożny, bo jego rywale ........ tak dużo wiedzą. Nigdy nie wiadomo czy Ziobro w ekstermalnej sytuacji nie zacznie sypać swojego szefa, ujawniając publicznie na przykład aferę z Barbarą Blidą. Złapał Kozak Tatarzyna - a Tatarzyn za łeb trzyma . Pamiętajmy, że szefa i wice-szefa PIS-u, czeka Trybunał Stanu, więc  aby było bardziej  ciekawie, wszystko zależy od posłów PO. Ja jestem optymistą, bo ostatnio dla dyktatorów przyszły ciężkie czasy. Zacytuję więc jeszcze za naszym wieszczem :" Głupi niedźwiedziu ! gdybyś w mateczniku siedział , nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział". A tak się dowiedział i pewnie odstrzeli.

 

Prezes 30.10.2011 

środa, 26 października 2011

No i nie dotrzymałem słowa. Obiecałem  swoim czytelnikom, że nie będę się czepiał TVN-u ale nie wytrzymałem. Zresztą Justyna Pochanke sama sobie jest winna, bo powinna bardziej starannie dobierać rozmówców tak aby stacja nie sięgała bruku.

Do  dzisiejszej audycji "Fakty po Faktach" dziennikarka zaprosiła Witolda Waszczykowskiego który w gabinecie cieni PIS-u jest kandydatem na ministra spraw zagranicznych.

 

Ten to polityk na pytanie Justyny Pochanke w sprawie ostatniego napięcia w UE  wypowiedział mniej więcej taką sentencję: "Pani redaktor , jak świat światem ludzie walczyli o władzę , pieniądze i kobiety. Nie wiadomo czy prezydent Sarkozy za jakiś czas nie spłaci swej obecnej żony Carly Bruni   i ..." - nie będę cytował dalej, bo trudno takie brednie zapamiętać jak człowiek nie jest przygotowany. I ten to polityk  przedstawiony powyżej na zdjęciu, był szykowany proszę Państwa na ministra spraw zagranicznych, w przypadku gdyby PIS wygrał wybory. Pan Witold Waszczykowski wypowiedział tą złotą myśl jednym tchem . Wyraźnie było widać, że chłopina cały czas sobie powtarzał tą sentencję w drodze do telewizji. Jeszcze nie przebrzmiały echa idiotyzmów , jakie wypowiadał o Angeli Merkel  w kampanii wyborczej, jego szef Jarosław Kaczyński a tu kolejna wpadka. Trzeba pamiętać, że Waszczykowski  jest stawiany za wzór przez panią Jadwigę Staniszkis , największą podporę intelektualną tej partii. Wg mnie nie jest to jednak inteligencja z górnej półki.

                               

Na drugim biegunie tego wystąpienia jest konflikt dyplomatyczny, do jakiego doprowadzili bracia Kaczyńscy w związku z niewłaściwymi tekstami w niemieckiej prasie. Jest jednak mała różnica w obu tych wydarzeniach. W Niemczech mieliśmy do czynienia z tekstami dziennikarzy, natomiast Waszczykowski jest czynnym politykiem, kandydatem na ministra spraw zagranicznych !!

Zawsze zadaję sobie pytanie, jak się to dzieje, że w jednej partii został zgromadzony taki ładunek niekompetencji czy wręcz zwykłej głupoty. W czasie niedzielnego spaceru po Beskidach próbowałem   trochę politykować z bacą i on mi to wyjaśnił w prosty sposób: " No wicie panocku, tak to jest jak głupi wybierają głupich". Pani profesor powiedziałaby zapewne, że jest to zasada negatywnej selekcji, ale wg mnie wychodzi na to samo.

Prezes 26.10.2011r.

poniedziałek, 24 października 2011

Obiecałem czytelnikom, że przez kilka dni  odpocznę od TVN-u więc w sobotę włączyłem Polsat. Miałem szczęście bo akurat trafiłem na program publicystyczny . Mimo, że  nie znam dziennikarzy tej stacji, ani też gości  przez nią  zapraszanych, to jednak zainteresowały mnie brednie jakie usłyszałem. Myślałem, że wypowiada je jakiś polityczny żótodziób więc szybko zerknąłem do wikipedii aby zobaczyć z kim mam do czynienia. Facet nazywa się Łukasz Warzecha i doczytałem się, że skończył stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim. Chwali się też, że był rzecznikiem prasowym Unii Polityki Realnej.

Ten to dziennikarz, tłumaczył widzom Polsatu, że PJN  poniosło klęskę bo atakowało PIS Kaczyńskiego. No cóż, mamy demokrację i każdy może mówić co chce, ja jednak nie rozumiem stacji, dlaczego karmi takimi niepoważnymi analizami politycznymi swoich widzów? Przecież odszczepieńcy PIS-u z reguły nie odważyli się atakować partii z której wyszli i przez większość obserwatorów sceny politycznej byli nazywani PIS bis. Klinicznym przykładem może tu  być Elżbieta Jakubiak która po wyrzuceniu jej z PIS-u publicznie twierdziła, że prywatnie nadal lubi Kaczyńskiego. Potencjalny elektorat PJN zraził się do tej partii właśnie za taką nijaką postawę. PJN nie potrafiła się odciąć zdecydowanie od Kaczyńskiego i jak można się było domyśleć , przegrała z kretesem. Mam więc prośbę  do szanownego redaktora aby podał choć jeden przykład ataku PJN na PIS w kampanii wyborczej. Może takie  ataki odbywały się nocą kiedy wszyscy spali ? Może?

Prezes 24.10.2011 r.

Katolicka Agencja Informacyjna podaje, że wczoraj w Lublinie odbył się uroczysty ingres arcybiskupa Stanisława Budzika do archidiecezji lubelskiej. Na uroczystość przybyły rzesze dostojników kościelnych z niemalże całej Europy i fakt ten  katolicka agencja skwapliwie wymienia. Dopiero na samym końcu katoliccy dziennikarze wymieniają  także szefów MSWIA oraz MON więc dobrze im tak bo po co się tam przyplątali.

Równocześnie w kościołach archidiecezji  został odczytany pierwszy list pasterski nowego arcybiskupa adresowany do owieczek które "szczerze szukają prawdy i miłości ". W swoim liście  wezwał  wiernych: "Nie pozwólmy, aby podziały polityczne wtargnęły do wnętrza naszego domu, którym  jest kościół ". Owieczki wysłuchały także, że Zachód pogrążył się w hedonistycznej cywilizacji śmierci. Nawiązując do problemu krzyża w sejmie arcybiskup napisał : "Dziś zalewa nas fala nowego pogaństwa, dla którego krzyż stał się znakiem niewygodnym, głupstwem i zgorszeniem".

Siedzę przed komputerem i rozmyślam ileż  to miłości bije z tego listu pasterskiego........

Tymczasem w tym samym dniu w Warszawie , barbarzyńcy dają nam lekcje cywilizacji miłości. Może właśnie wyszli z kościoła albo z lekcji religii ???

 

 Prezes 24.10.2011

niedziela, 23 października 2011

Jarosław Gowin w wywiadzie udzielonym Dominice Wielowieyskiej poinformował opinię publiczną , iż ma poczucie nieprzyzwoitości słysząc głosy, że kościołowi się dobrze powodzi i że należy mu przykręcić kurek. Pan poseł reprezentuje w Platformie Obywatelskiej tzw. katolicką myśl społeczną i jak wszystkim naszym parlamentarzystom, polityka kojarzy mu się ze sztuką mówienia o niczym.

Już w IV wieku p.n.e. Arystoteles określał politykę jako rodzaj sztuki rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne. Później, aż do czasów nowożytnych, wszelkie definicje polityki służyły do uzasadniania nierównoprawnych podziałów między rządzącymi a poddanymi. Jak powszechnie wiadomo, pierwszoplanową rolę odegrał tu kościół. Współczesna definicja zakłada, że polityka to uzgadnianie zachowań współzależnych społeczeństw  o sprzecznych interesach. Pan poseł Gowin zapomniał, że naród i kościół z definicji nie powinny mieć sprzecznych interesów więc polityczne ciągoty kościoła polskiego prowadzą wprost do katastrofy.

Skoro udowodniłem, że z definicji kościół nie powinien zajmować się polityką, to przejdę jeszcze do wywiadu posła Gowina. Pan poseł twierdzi, że kościół nie jest bogaty bo zna klasztory w których zimą pali się drewnem zebranym w lesie ! Szanowny panie pośle. Z pana tezy wynika tylko tyle ile z mojej, kiedy powiem czytelnikom, że moja żona chodziła razem   z królową angielską ......w ciąży. Ja nie bawię się "w sztukę mówienia o niczym" tylko zapraszam pana do Bielska - Białej celem zwiedzenia pałacu biskupa Rakoczego. W końcu, bądź co bądź jest to podrzędne biskupstwo a przepychu mógłby pozazdrościć premier  niejednego kraju. Oburza się pan także, że tylko drobna część dóbr nielegalnie skonfiskowana przez komunistów wróciła do kościoła. Można z tą tezą polemizować, mając w pamięci działalność komisji majątkowej w ostatnich latach. Zakładając jednak, że ma pan rację - to w dalszym ciągu zasadne pozostaje pytanie, skąd tak niewielu ma tak wielki majątek ?? Przytoczę  tylko wielki przekręt ze Świątynią Opatrzności Bożej w Warszawie. Za parę lat nikt nie będzie pamiętał o nielegalnym dofinansowaniu z budżetu i będą to tzw.dobra kościelne. Tak dzieje się w setkach przypadków w całej Polsce. Proszę sobie tylko przypomnieć ostatni pożar słynnego klasztoru. Chcę zadać panu proste i precyzyjne pytanie :Czy jeżeli wysiłkiem  narodu będzie wyremontowany jakiś zrujnowany obiekt sakralny, lub  też nawet wybudujemy od nowa - to do kogo będzie należał ten majątek? Do kościoła czy do narodu ? Proste pytanie , prawda ? I jeszcze jedna teza panie pośle. Nasze państwo wydaje na obronę narodową około 24 mld. złotych a na dofinansowanie kościoła ponad 3 mld. złotych. Czy te proporcje są właściwe ?

Prezes 23.10.2011r.

piątek, 21 października 2011

Ano ciekawie , reformują się powoli. Przed chwilą redaktor Jacek Pałasiński w swoim autorskim programie "Świat według Jacka" przedstawił ciekawe badania statystyczne obrazujące relacje między wzrostem polityków a ich publiczną działalnością. Z badań wyszło, że im niższy wzrostem polityk tym gorzej dla ludzi i stąd wysnuł wniosek iż ludzie o wzroście poniżej 170 cm nie powinni brać udziału w polityce. Dobrze by było wiedzieć  jakiego wzrostu jest Jarosław Kaczyński ? Czy mieści się w wyznaczonym limicie wzrostu ? 

P.S.

W związku z tak poważną reformą stacji TVN obiecuję przez kilka dni nie pisać o niej źle !

 

Prezes 21.10.2011r.

środa, 19 października 2011

Jedna zręczna wypowiedź  Janusza  Palikota i w Polsce  zawrzało. Na nowo wybuchła wojna o krzyż , wojna która trwa w Europie już od dwóch tysięcy lat a w Polsce ponad tysiąc i kosztowała już miliony istnień ludzkich. Szczęśliwi ci Polacy - na świecie panuje głód i choroby , Japonia liże rany po katakliźmie porównywanym z końcem świata, jedna trzecia Tajlandii pod wodą , wali się strefa euro a my mamy tylko problem z krzyżem.

 Wygląda na to, iż nad tą cudowną krainą między Odrą i Nysą  czuwa jednak opatrzność, bo na razie nikt nie ginie, na razie jest to wojna pozycyjna. Strony okopują się na swoich pozycjach i czekają na rozwój wydarzeń. Dzisiaj do  obrońców krzyża dołączył ZZ "Solidarność" , kiedyś potężny sojusznik, obecnie mocno przetrzebiony przez czas , już nie tak mocny ale dalej kąsa więc trzeba się z nim liczyć. Ponad 400- tysięczna armia Solidarności nie pobiera żołdu i jest ślepo posłuszna swoim przywódcom. Szeregowi żołnierze nawet nie rozumieją czy popierają słuszną sprawę. Gdyby rozumieli i potrafili samodzielnie myśleć, to wykonaliby prosty rachunek: 3.068 mld (koszty utrzymania krzyża) : 400 tysięcy członków = 7 670 złotych rocznie dla jednego żołnierza. Jak mawiał mój ojciec :"Czemuś biedny? Boś głupi ! Czemuś głupi ? Boś biedny! Ktoś powiedział, że granice biedy w Europie są wyznaczone przez wiarę katolicką i chyba coś w tym jest.

Swoją drogą, to ciekaw jestem wyników tej niby wojny. Kto wygra? Czy naród już na tyle dojrzał, że jest zdolny lepiej kierować swoim losem? Czy aby Janusz Palikot nie za wcześnie wyszedł z okopów, bo  źle policzył siły? Trzymam za niego kciuki !

 

Prezes 19.10.2010r. 

Przypadkowo oglądałem dzisiaj wywiad Moniki Olejnik z Januszem Palikotem. Gwiazda TVN-u komentowała wyniki wyborów i zarzucała Palikotowi, że wyborcy nie znali "jedynek" na liście Ruchu Palikota a głosowali  tylko dlatego, że na czele Ruchu stoi sam Janusz Palikot. W pewnej chwili Monika tak się zagalopowała iż  jej rozum nie nadążał  koordynować tego co wypowiadała. Rzekła mianowicie,  że "to oszustwo" ! I kto powiedział , że blondynki nie mogą popisać się intelektem ? Szkoda tylko ,że nie jest to intelekt z górnej półki.

 

Prezes,19.10.2011r. 

Uważam , że nadszedł czas aby zmienić konstytucję, bo jest to elementarny warunek  modernizacji   Polski. Obecna konstytucja przy której tworzeniu pierwsze skrzypce grał  Aleksander Kwaśniewski, powinna się znaleźć na śmietniku historii. Nie dlatego abym nie lubił byłego prezydenta ale dlatego, że przez 14 lat jej obowiązywania zostały obnażone wszystkie jej słabości i nie ma co dłużej zwlekać. Jesteśmy po wyborach do sejmu i senatu, i wyniki wyborów pokazują, że  w końcu można pokusić się  o nowelizację. Na zdrowy rozsądek, tylko posłowie narodowo-socjalistycznej partii  PIS mogą blokować wprowadzenie zmian ale ich destrukcyjne działania można minimalizować. Artykuł 235 ust.4 konstytucji wymaga, aby za zmianami głosowało 2/3 posłów przy obecności połowy  ustawowej liczby oraz  bezwzględna większość senatorów, także w obecności połowy ich ustawowej liczby. Sprawa nie jest więc beznadziejna ponieważ tylko 5 posłów PIS należałoby przekonać aby do nowelizacji doszło.

Jest wiele przyczyn aby  zmienić konstytucję ale dzisiaj chciałbym się skupić na 3 aspektach sprawy:

Po pierwsze - należy się zastanowić czy stać nas na organizowanie wyborów dla naszych obywateli na stałe mieszkających za granicą. Artykuł 34 konstytucji mówi, że obywatel Polski nie może utracić obywatelstwa - chyba, że sam się go zrzeknie. Ten zapis powoduje, że Polacy mieszkający na stałe  za granicą , zachowują  czynne  prawo  wyborcze.  Zwykle są to osoby  z tzw. podwójnym  obywatelstwem . Nie bardzo więc rozumiem dlaczego ci ludzie, dawno oderwani od kraju, mają współdecydować o naszych losach!! Wyniki wyborów np. w Chicago, gdzie 80% wyborców głosowało za PIS-em pokazują, że  są oni  kompletnie oderwani od rzeczywistości bo w żadnym okręgu wyborczym w kraju, PIS  nie uzyskał takiego poparcia. Innym argumentem przemawiającym za moją tezą jest  artykuł 82 i 84 konstytucji, który zobowiązuje wszystkich obywateli do troski o dobro wspólne, ponoszenie ciężarów i świadczeń publicznych , w tym płacenia podatków. Paranoja ! Jak (były) obywatel Polski mieszkający tysiące kilometrów od swojej ojczyzny może praktycznie realizować te zapisy ? Przeciwnikom mojej tezy przytoczę jeszcze artykuł 62 konstytucji który wspomina, że obywatel Polski ma także prawo głosować w wyborach do samorządu terytorialnego a takich wyborów nikt im przecież  nie organizuje ! Jakoś nie słyszałem aby ktoś krzyczał, że  z tego powodu łamana jest konstytucja ! Można ? Oczywiście, że można. Nie twierdzę, że należy od razu  naszym obywatelom odbierać obywatelstwo ale dlaczego mają prawo głosu, skoro nie ponoszą ciężaru utrzymania państwa ? Doskonale podobny problem jest rozwiązany w prawie podatkowym. Otóż nasi obywatele mający udziały w spółkach prawa handlowego płacą podatek od dywidendy w tym państwie, w którym mieszkali więcej niż pół roku w danym roku podatkowym. Można więc zapożyczyć zbliżone rozwiązanie przy nowelizacji konstytucji.  Zainteresowanym przypominam , że w obecnych wyborach stworzono za granicą 268 obwodów w których głosowało 132 668 Polaków.

Po drugie - Należy zmienić zapisy regulujące wzajemne relacje między naczelnymi organami Państwa. Uważam, że tej tezy nie trzeba udowadniać,  bo zbyt często byliśmy świadkami gorszących scen z udziałem nieżyjącego prezydenta. Ileż to razy słyszeliśmy z jego ust buńczuczne stwierdzenie:" Ja , pierwsza osoba w państwie "!? Prezydent w zaawansowanych demokracjach jest osobą "primus inter pares" czyli pierwszą wśród równych i tak musimy budować władzę ludu. Nie wolno dopuścić , aby nowa konstytucja była pisana językiem niezrozumiałym , wymagającym za każdym razem interpretacji przez prawników konstytucjonalistów ! Nowy tekst konstytucji musi być zrozumiały dla każdego, średnio rozgarniętego obywatela. Co więcej, młodzież szkół średnich powinna zdawać egzamin ze znajomości konstytucji, tak jak dzieje się to  w innych krajach.

I po trzecie - w nowej konstytucji należy na nowo uregulować stosunki państwo - kościół. Coraz wiecej obywateli naszego kraju jest niezadowolonych z nadmiernie uprzywilejowanej pozycji kościoła a rządzący zdają się tego nie zauważać. Jak napisał jeden z blogerów w komentarzu do mojego tekstu, kościół staje się coraz bardziej "Catholic Church Corporation a nie widomym znakiem Chrystusa na ziemi". Winnym tego stanu rzeczy jest złe prawo a przede wszystkim konstytucja.

Prezes- 19.10.2011r. 

 
1 , 2
O autorze
Tagi
Dodatki na bloga